Mediolan, przełom lat 60. i 70. Młodzi siedzą na podłodze, słuchają płyt na grubych dywanach, a salon przestaje być reprezentacyjnym pokojem z kompletem wypoczynkowym ustawionym pod ścianą. Meble mają być niższe, miększe i swobodniejsze, takie jak życie, które się wokół nich toczy.
Mario Bellini, wtedy trzydziestokilkuletni architekt, odpowiada na tę zmianę sofą, która nie ma jednej ustalonej formy. W 1970 roku pokazuje zestaw pikowanych, kwadratowych modułów, które można łączyć, rozpinać i przestawiać bez końca. Nazywa go Camaleonda. W nazwie jest kameleon, który zmienia barwy, i fala, która za każdym razem układa się inaczej. Pół wieku później ta sofa należy do najbardziej rozpoznawalnych symboli włoskiego designu.
Poznaj historię sofy, która zniknęła z katalogu na dekady, stała się gwiazdą rynku vintage i wróciła po pięćdziesięciu latach, w środku zupełnie nowa.