Mediolan, przełom lat 60. i 70. Młodzi siedzą na podłodze, słuchają płyt na grubych dywanach, a salon przestaje być reprezentacyjnym pokojem z kompletem wypoczynkowym ustawionym pod ścianą. Meble mają być niższe, miększe i swobodniejsze, takie jak życie, które się wokół nich toczy.
Mario Bellini, wtedy trzydziestokilkuletni architekt, odpowiada na tę zmianę sofą, która nie ma jednej ustalonej formy. W 1970 roku pokazuje zestaw pikowanych, kwadratowych modułów, które można łączyć, rozpinać i przestawiać bez końca. Nazywa go Camaleonda. W nazwie jest kameleon, który zmienia barwy, i fala, która za każdym razem układa się inaczej. Pół wieku później ta sofa należy do najbardziej rozpoznawalnych symboli włoskiego designu.

Architekt, który projektował przedmioty jak budynki
Bellini urodził się w Mediolanie w 1935 roku i ukończył architekturę na Politecnico di Milano. Zanim zajął się sofami, projektował maszyny. Jako konsultant Olivetti nadał formę kalkulatorom i komputerowi Programma 101, przedmiotom, które wcześniej nikt nie traktował jak obiektów estetycznych. Za swoje projekty dostał osiem nagród Compasso d'Oro. Dwadzieścia pięć jego prac należy do stałej kolekcji MoMA w Nowym Jorku, a muzeum poświęciło mu w 1987 roku indywidualną retrospektywę.
Później Bellini wrócił do wielkiej architektury: zaprojektował m.in. Departament Sztuki Islamu w Luwrze i National Gallery of Victoria w Melbourne. W latach 1985–1991 kierował magazynem „Domus”. Ta podwójna perspektywa jest kluczem do Camaleondy. Bellini nie narysował po prostu kanapy, tylko system: małą architekturę salonu, którą mieszkańcy sami budują i przebudowują.
Pikowanie, które trzyma konstrukcję
Podstawą Camaleondy jest moduł siedziska 90 × 90 cm. Do niego dopina się oparcia i podłokietniki. Najbardziej charakterystyczne jest głębokie pikowanie capitonné, które przypomina miękkie, napompowane poduchy. To nie jest dekoracja. Wgłębienia tworzy system linek, haczyków i pierścieni, który Bellini wymyślił w 1970 roku. Polipropylenowa linka przechodzi przez tapicerkę, a mosiężne pierścienie i karabińczyki ze stali nierdzewnej spinają moduły ze sobą. To, co oko odbiera jako rytm guzików, jest widocznym śladem konstrukcji.
Każdy element działa jak ogromny piksel. Z kilku modułów powstaje kompaktowa sofa, z kilkunastu wyspa do siedzenia na środku pokoju, z jednego siedziska pufa. Wystarczy odpiąć karabińczyk, przesunąć moduł i dopiąć go w nowym miejscu. Sofa zmienia się razem z mieszkaniem, gośćmi, porą roku czy nastrojem domowników.
W wersji, którą B&B Italia produkuje od 2020 roku, wygląd zewnętrzny pozostał wierny oryginałowi, za to wnętrze zaprojektowano od nowa. Rdzeń siedzisk, oparć i podłokietników tworzą drewniane panele. Na nich leżą warstwy profilowanej pianki poliuretanowej o różnej gęstości i twardości. Współpracując ze sobą, dają efekt sprężystego, głębokiego siadu. Taką „kanapkową” konstrukcję można rozebrać na części, więc sofę łatwiej poddać recyklingowi. Moduły stoją na nóżkach z litego drewna o wysokości 5 lub 8 cm.
Od mediolańskiego salonu do ekranów smartfonów
Camaleonda powstała dla C&B Italia, firmy, która kilka lat później przyjęła nazwę B&B Italia. Wpisała się w epokę konwersacyjnych dołów, niskich siedzisk i mebli, które zachęcają do leżenia, rozmowy i bycia razem. Był to też czas, gdy włoski design zdobywał świat. W 1972 roku MoMA otworzyła głośną wystawę „Italy: The New Domestic Landscape”, na której pojawił się także Bellini.

Po latach produkcji Camaleonda zniknęła z katalogu, ale nie z wyobraźni. Oryginalne moduły z lat 70. krążyły po domach aukcyjnych i galeriach vintage, a w drugiej dekadzie XXI wieku sofa stała się jedną z gwiazd wnętrz pokazywanych w mediach społecznościowych. Zdjęcia pikowanych, miękkich wysp w loftach i paryskich mieszkaniach przypomniały nowemu pokoleniu, jak nowoczesny był ten projekt. Ceny vintage rosły, a pytanie o powrót sofy wisiało w powietrzu.
Powrót po pół wieku
W 2020 roku, równo pięćdziesiąt lat po premierze, B&B Italia przywróciła Camaleondę do kolekcji. Ten powrót nie jest muzealną kopią. To ten sam mebel, ale wygodniejszy, trwalszy i bardziej odpowiedzialny. Sofę można obić każdą tkaniną i skórą z kolekcji B&B Italia, więc liczba kombinacji rośnie razem z liczbą modułów.
Szczególne miejsce zajmuje Camaleonda Exclusive Edition, limitowana wersja obita tkaniną nazwaną po prostu Bellini. Ma miękki, aksamitny chwyt i delikatny połysk, który na wypukłościach pikowania łapie światło i podkreśla rzeźbiarską formę modułów. Powstała w siedmiu kolorach: Chalk white, Cream white, Forest green, Rust, Burnt, Dark brown i Bordeaux. Kompozycja ma wymiary 284 × 96 cm przy wysokości 68 cm, a pokrowce są zdejmowane.
Sofa, która dopasowuje się do domu
Dlaczego projekt z 1970 roku tak dobrze pasuje do dzisiejszych wnętrz? Bo mieszkamy inaczej niż kiedyś. Salon jest jednocześnie jadalnią, biurem, kinem i miejscem spotkań, a układ mieszkania zmienia się częściej niż meble. Camaleonda nie wymaga decyzji na zawsze. Pozwala zacząć od kilku modułów, a potem dokładać, rozdzielać i przestawiać.
Liczy się też sam dotyk. W świecie twardych, chłodnych powierzchni ta sofa zachęca, żeby w niej utonąć. Jest miękka, ale nie bezkształtna. Swobodna, a jednocześnie rozpoznawalna z drugiego końca pokoju. Bellini zaprojektował mebel, który zostawia ostatnie słowo mieszkańcom domu, i właśnie dlatego Camaleonda po pięćdziesięciu latach wciąż wygląda świeżo.
Camaleondę Exclusive Edition w tkaninie Bellini znajdziesz w ofercie Atak Design. Zapraszamy też do showroomu w Łodzi, gdzie możesz usiąść na sofie w odcieniu Burnt i samodzielnie sprawdzić, jak działa system Belliniego. Zobacz Camaleondę w Atak Design.