Koniec lat 50. i początek 60. XX wieku we Włoszech to czas, gdy powojenna bieda ustępowała miejsca gospodarczemu cudowi. Mieszkania stawały się mniejsze, ale ambitniejsze. Ludzie nie chcieli już kuć ścian ani wiercić w sufitach, żeby powiesić lampę nad stołem. Chcieli mebli, które nadążają za nowym, ruchliwym stylem życia.
I właśnie wtedy dwóch braci z Mediolanu spojrzało na coś tak zwyczajnego, że nikt inny nie zawracał sobie tym głowy — na uliczną latarnię. Zauważyli rzecz oczywistą, a jednak przeoczoną: latarnia oświetla szeroki obszar, choć jej podstawa stoi nieruchomo z boku.
Poznaj historię lampy, która przeniosła światło znad chodnika prosto do salonu — i po sześćdziesięciu latach wciąż wyprzedza swój czas.