Włosi mają na to osobne słowo. Kiedy nocą spadnie pierwszy śnieg, a rano dachy, pola i zaparkowane auta znikają pod równą, miękką warstwą bieli, mówi się o „coltre di neve” — śnieżnej kołdrze. Krajobraz nie znika, tylko łagodnieje. Ostre krawędzie się zaokrąglają, dźwięki cichną, a wszystko, co znajome, wygląda, jakby ktoś przykrył to do snu.
Właśnie to słowo — coltre, czyli gruby koc, narzuta, pierzyna — dało imię sofie, którą jesienią 2026 roku pokazało duńskie Muuto. Zaprojektowały ją dwie mediolańskie projektantki ze Studiopepe i od pierwszego szkicu wiedziały, czego szukają: mebla, którego miękkość widać, zanim się go dotknie.
Mediolan i Kopenhaga, rok 2006
Studiopepe powstało w Mediolanie w 2006 roku. Arianna Lelli Mami i Chiara Di Pinto, absolwentki Politechniki Mediolańskiej, od początku nie chciały wybierać między architekturą wnętrz, projektowaniem produktu a dyrekcją kreatywną. Ich realizacje — ukryty klub Club Unseen nagrodzony Frame Award, instalacja Les Arcanistes czy hotel Okko w paryskim Gare de l’Est — łączy odwaga w zestawianiu materiałów, mocne pola koloru i przekonanie, że detal ma opowiadać historię, a nie tylko zdobić.
Swoją metodę duet nazywa „krzyżowym zapylaniem” współczesnych języków projektowania. Na liście klientów studia są Hermès, Fendi Casa, Max Mara, Kvadrat i Fritz Hansen. To projektantki, które lubią fakturę, ekspresję i teatralny gest.
W tym samym roku w Kopenhadze Peter Bonnén i Kristian Byrge zakładali Muuto. Nazwę wzięli od fińskiego słowa muutos — zmiana, nowa perspektywa. Chcieli udowodnić, że skandynawski design nie musi być wyłącznie archiwum klasyków z połowy XX wieku i że może rozwijać się dzięki nowym, także zagranicznym głosom. Dwadzieścia lat później Coltre jest jednym z najlepszych dowodów na to, że tamta obietnica się sprawdziła.

Dwa temperamenty, jedna sofa
Na papierze to spotkanie mogło skończyć się kompromisem. Mediolan przynosi eksperyment, zmysłowość formy i upodobanie do efektu. Kopenhaga — szczerość konstrukcji, funkcjonalność i dyscyplinę, w której nic nie jest dodane bez powodu. Projektantki mówią wprost, że najciekawsze było dla nich szukanie równowagi między tymi dwiema perspektywami.
Efekt nie jest ani włoski, ani duński, tylko ma w sobie oba charaktery. Coltre jest wyraźnie bardziej ekspresyjna niż większość skandynawskich sof, a przy tym nie ma w niej niczego przypadkowego. Każda linia przeszycia ma swoje miejsce, a każdy moduł swój kąt.
Koc, który ma architekturę
„Interesowało nas przełożenie tego odczucia na coś jednocześnie dotykowego i architektonicznego” — tak Studiopepe opisuje punkt wyjścia. Sofa jest zbudowana z dwóch wyraźnych warstw. Na dole stoi zwarta, uporządkowana bryła na drewnianej ramie. Na górze leży pikowana tkanina z wypełnieniem z waty, przeszyta równoległymi liniami, które nadają jej rytm i puchową objętość.
Tkanina nie ukrywa konstrukcji, tylko na niej osiada, tak jak śnieg osiada na kształcie ogrodowego muru. Z boku widać to najlepiej: profil Coltre przypomina przekrój architektoniczny, w którym każda warstwa jest czytelna. Miękkość i precyzja nie walczą tu ze sobą, bo jedna jest warunkiem drugiej.
Pod tą poetycką warstwą kryje się solidne rzemiosło. Rama powstaje z drewna z certyfikatem FSC i ma metalowe sprężyny, które odpowiadają za sprężystość siedziska. Piankowa skorupa jest wyłożona włókniną, a nogi wykonano z certyfikowanego drewna bukowego. Pokrycie jest w całości zdejmowane na zamki błyskawiczne, więc sofę można odświeżyć albo zmienić jej charakter nową tkaniną. Ciekawostka dla polskich czytelników: Coltre jest produkowana w Polsce.
Sześć modułów, wiele rozmów
Coltre to rodzina elementów, które można ustawiać w linii, załamywać w narożniku albo wyginać łagodnym łukiem do środka. Podstawą jest moduł środkowy A o szerokości 90 cm i głębokości 118 cm. Obok niego są: moduł narożny B (125 × 125 cm), szezlong C o głębokości 160 cm, podnóżek D, a także dwa moduły kątowe — E pod kątem 135° i F pod kątem 225°. To właśnie one pozwalają budować miękkie, półokrągłe układy, które w katalogach innych sof modułowych zdarzają się rzadko.
Wysokość całości to 68 cm, siedzisko znajduje się na 42 cm, a jego głębokość wynosi 65 cm, w szezlongu aż 115 cm. Gotowe konfiguracje obejmują warianty dwu-, trzy-, cztero-, sześcio-, siedmio- i ośmioosobowe oraz układ narożny. Uzupełnieniem jest luźna poduszka podłokietnikowa. Moduły łączą się płaskimi stalowymi łącznikami montowanymi fabrycznie, dzięki czemu zmiana aranżacji jest prosta.
Łuk ma tu jednak znaczenie większe niż estetyczne. Według projektantek zaokrąglone konfiguracje sprawiają, że ludzie siadają twarzą do siebie i zaczynają rozmawiać. Sofa przestaje być tylko miejscem do siedzenia przed telewizorem i staje się czymś w rodzaju domowego ogniska, wokół którego skupia się dom, lobby hotelu albo strefa wypoczynku w biurze.
Kolekcja jest dostępna w szerokiej palecie tkanin, m.in. Hallingdal, Vidar, Ecriture, Re-wool, Canvas czy Turf. Najszybciej dostępna jest wersja w tkaninie Turf w jasnym, piaskowym odcieniu Sand — najbliższym tytułowej śnieżnej kołdrze.

Zmarszczka jako zaleta
W instrukcji pielęgnacji Coltre jest zdanie, które dobrze oddaje filozofię projektu. Pikowaną warstwę należy regularnie roztrzepywać, żeby pozostała miękka i lekko pomarszczona. Producent nie obiecuje idealnie napiętej tapicerki, która wygląda dobrze tylko na zdjęciu katalogowym. Sofa ma wyglądać tak, jak kołdra na łóżku w niedzielny poranek, czyli na używaną i dlatego przytulną.
Może właśnie dlatego Coltre tak dobrze trafia w nasz czas. Dom coraz rzadziej jest wizytówką, a coraz częściej schronieniem. Szukamy w nim przedmiotów, które koją, a nie tylko robią wrażenie. Coltre spełnia obie role naraz: ma wyrazistą, rozpoznawalną formę, a jednocześnie zaprasza, by usiąść głębiej, podciągnąć nogi i zostać dłużej.
To mebel, który pokazuje, że skandynawska powściągliwość i włoska zmysłowość nie muszą się wykluczać. Wystarczy, że jedna przykryje drugą — miękko i z wyczuciem, jak pierwszy śnieg.
Jeśli szukasz sofy, która porządkuje przestrzeń, a jednocześnie ją ociepla, zobacz, jak sofa modułowa Coltre od Muuto może zamieszkać w Twoim wnętrzu. W ofercie Atak Design znajdziesz też inne projekty duńskiej marki, które łatwo zestawić w spójną aranżację.