Fotel, który wyglądał jak z innego świata — F300 Pierre Paulina wraca z GUBI
Koniec lat 60. XX wieku. Świat designu właśnie otrząsnął się z powojennej surowości i z zachwytem patrzył w przyszłość — kosmiczne podboje, plastiki, nowe materiały i wolność formy. W tym momencie francuski projektant Pierre Paulin pokazał coś, co wielu uznało za mebel z innej planety.
Fotel F300 nie miał nóg w klasycznym rozumieniu, nie miał ostrych kantów ani sztywnej ramy. Był jedną, płynną, organiczną rzeźbą — jakby ktoś wziął kawałek płynnego materiału i pozwolił mu zastygnąć w idealnej, zapraszającej do relaksu formie. Kiedy w 1965 roku pokazano go po raz pierwszy u holenderskiego producenta Artifort, wywołał prawdziwą sensację. Wyglądał futurystycznie, a jednocześnie był zaskakująco wygodny. Szybko trafił do stałej kolekcji nowojorskiego MoMA i na zawsze zapisał się w historii designu jako jeden z najodważniejszych eksperymentów tamtej dekady.

Geniusz Paulina, który rysował ciałem
Pierre Paulin (1927–2009) nie projektował mebli tak, jak robili to inni. Zanim cokolwiek narysował, myślał o ludzkim ciele — o tym, jak się porusza, jak odpoczywa, jak chce się czuć.
F300 poszedł jednak dalej. Tam, gdzie wcześniejsze projekty Paulina były miękkie i tkaninowe, ten fotel stał się twardy, zdefiniowany i rzeźbiarski. Otrzymał skorupę z włókna szklanego wzmocnionego poliestrem — materiału rewolucyjnego w tamtych czasach. Dzięki niemu możliwe stały się te wszystkie śmiałe, nieprzerwane krzywe, które sprawiają, że fotel wydaje się jednocześnie lekki i monumentalny. Nie miał płaskich powierzchni. Był jak rzeźba, w którą można usiąść.

Narodziny nowej typologii
Do tej pory fotele lounge albo stały wysoko i sztywno, albo tonęły w miękkich poduchach. F300 wprowadził zupełnie nową kategorię: niski, głęboki, bez nóg, z formą, która sama w sobie definiuje sposób siedzenia. Można usiąść klasycznie, można przewiesić nogi przez bok, można się w nim niemal położyć — zawsze czujesz się swobodnie i naturalnie.
To był manifest komfortowego mieszkania, który idealnie oddawał ducha ery — casualowego, hedonistycznego, wolnego od konwenansów. Fotel szybko stał się ikoną. Pojawiał się w filmach, w prestiżowych wnętrzach, w kolekcjach prywatnych. A potem zniknął z produkcji w połowie lat 70. Zostawił po sobie legendę.
Powrót, który czuje się jak przeznaczenie
W 2025 roku duńska manufaktura GUBI — znana z czułego przywracania do życia wielkich klasyków designu — postanowiła oddać F300 należny hołd. Tym razem jednak w wersji odpowiedzialnej wobec przyszłości. Zamiast oryginalnego fiberglassu, fotel powstaje we Włoszech z innowacyjnego polimeru HiREK® — materiału wytwarzanego z przemysłowych odpadów plastikowych.
HiREK® zachowuje wszystko, co kochano w oryginale: ekstremalną lekkość, wytrzymałość, odporność na warunki zewnętrzne i tę charakterystyczną, wysokopołyskową powierzchnię, po której światło ślizga się jak po wodzie. Dzięki specjalnym formom i ręcznemu wykańczaniu każdy egzemplarz oddaje dokładnie tę samą rzeźbiarską płynność, którą Paulin wymarzył sobie ponad pół wieku temu.

Forma, która wciąż wyprzedza swój czas
F300 to nie tylko piękny obiekt. To dowód, że prawdziwy design nie starzeje się — on po prostu czeka na moment, w którym świat znów będzie gotowy go docenić. Dziś, gdy szukamy mebli jednocześnie odważnych i funkcjonalnych, ekologicznych i ponadczasowych, ten fotel trafia w samo sedno.
Jest lekki, więc możesz go przenosić z salonu na taras. Jest rzeźbiarski, więc działa jako solowy statement. Jest na tyle uniwersalny, że w grupie tworzy luźne, przyjazne kompozycje. A przede wszystkim — jest niesamowicie przyjemny. Siedzenie w nim to czysta radość z formy i komfortu.
Odkryj fotel F300 w Atak Design
Jeśli szukasz fotela, który jest jednocześnie rzeźbą, ikoną i zaproszeniem do odpoczynku — F300 czeka na Ciebie w naszej ofercie. Przyjdź, usiądź, poczuj pół wieku dobrego designu.